Klepacze faktur, specjaliści i roboty

Strona główna / Blog / Klepacze faktur, specjaliści i roboty
Klepacze faktur, specjaliści i roboty

Outsourcing to wklepywanie faktur do systemu…

Ile razy słyszę takie stwierdzenie natychmiast wiem, że osoba je wypowiadająca nie ma absolutnie żadnej realnej styczności z outsourcingiem w Krakowie, czy szerzej, w Polsce lub nawet Europie Środkowo-Wschodniej. Bieżąca rzeczywistość nie ma bowiem z takim stwierdzeniem nic wspólnego.

Anegdotycznie, pierwszy (przynajmniej wg mojej wiedzy) zespół pracujący w outsourcingu w Krakowie prowadził dla swojego klienta pełną obsługę księgową, a więc był bardzo specjalistycznym zespołem księgowych. Warto też podkreślić, że po kilkunastu latach od utworzenie tego zespołu, zadania te są nadal realizowane w Krakowie!

W kolejnej fazie rozwoju branża faktycznie zbliżyła się do sytuacji, w której można było stwierdzić, że „klepacze faktur” zaczęli stanowić zauważalną grupę wśród pracowników. Stało się tak z prostego powodu, firmy przekazujące zadania do Krakowa nie były gotowe do przekazania bardziej skomplikowanych zadań w ręce młodych, stosunkowo niedoświadczonych zespołów. Mimo obiecujących perspektyw preferowano ostrożnie podejście do zmian i „przetestowanie” nowej organizacji pracy przed jej wprowadzeniem na szerszą skalę.

Outsourcing najprostszych czynności, jak wprowadzanie danych do systemów już od wielu lat jest ulokowany w azjatyckich lokalizacjach jak Indie czy Filipiny. Kraków jest natomiast bezapelacyjnie widziany jako lokalizacja dla outsourcingu procesów wyższej komplikacji.

W ciągu zaledwie kilku lat sytuacja ta zaczęła się jednak diametralnie zmieniać. Z jednej strony Kraków umacniał swoją pozycję jako stabilna i godna zaufania lokalizacja dla efektywnych i w pełni profesjonalnych zespołów. Z drugiej strony zachęcone pozytywnymi rezultatami firmy zaczęły agresywniej używać outsourcingu dla cięcia kosztów i podnoszenia efektywności swoich procesów, co przyczyniło się do gwałtownego rozwoju tego typu usług na rynku azjatyckim, początkowo głównie w Indiach, a następnie na Filipinach i w mniejszym stopniu w innych krajach regionu. W ramach tych zmian bardzo częstym podejściem firm było przenoszenie realizacji zadań najpierw do „bezpieczniejszej” lokalizacji, czyli Krakowa, a następnie w drugiej fazie, przenoszenie tych zadań do lokalizacji azjatyckich.

Można by sądzić, że taka sytuacja nie będzie korzystna dla Krakowa i ludzi pracujących w branży BPO/SSC. Konkurencyjność azjatyckich lokalizacji rosła z racji budowania tam coraz większej bazy pracowników z doświadczeniem w outsourcingu, a poziom kosztów obsługi oferowany przez te lokalizacje był nie do osiągnięcia w Krakowie. Stosunkowo jednak szybko, bo w ciągu kolejnych kilku lat okazało się, że azjatyckie centra nie tylko nie są w stanie zapewnić obsługi w językach innych niż angielski, ale również nie są w stanie dorównać zespołom w Krakowie pod względem kreatywności, zaangażowania i jakości wykonywanej pracy. Spowodowało to upowszechnienie modelu, który jest najbardziej powszechnym w tym momencie modelem outsourcingu. W jego ramach najprostsze czynności są wykonywane w azjatyckich centrach usług, natomiast bardziej skomplikowane lub wymagające znajomości języka innego niż angielski są realizowane przez zespoły krakowskie.

Wiadomo już skąd w tytule wzięli się „klepacze faktur” oraz specjaliści, ale co z typowo niefizyczną branżą mogą mieć wspólnego roboty? Otóż okazuje się, że rozwój szeroko rozumianej automatyzacji oraz zastosowania sztucznej inteligencji jest najbardziej prawdopodobną przyczyną nadejścia następnej fazy rozwoju globalnej branży BPO/SSC. Bardzo ciekawe wprowadzenie do tego tematu przedstawił David Poole podczas zeszłorocznej konferencji Aspire, nie tylko świetnie podsumowując swoje kilkunastoletnie doświadczenia z Krakowem i rozwojem branży BPO/SSC w tym mieście, ale też mówiąc o możliwościach wykorzystania uczących się aplikacji. Inteligentne, uczące się oprogramowanie już teraz automatyzuje wykonywanie prostych zadań w centrach azjatyckich, doprowadzając do znacznych redukcji zatrudnienia w zespołach wykonujących najprostsze zadania w lokalizacjach azjatyckich.

Gdy więc następnym razem usłyszycie o „klepaczach” możecie spokojnie uświadomić swojego rozmówcę, że w przewidywalnej przyszłości z obecnego tria „klepaczy”, specjalistów i robotów, zostaną tylko specjaliści i roboty.

A wszystkich, którzy mówią dowolnym językiem obcym i chcą zostać specjalistami w Krakowie zapraszamy do skorzystania z naszej oferty 🙂